|
|
|
Basho XVII w. |
|
|
|
Że wkrótce umrze
-
wcale tego nie słychać
w śpiewie cykady! |
Jesienny wicher:
kiedy spędzisz noc
w polu
zrozumiesz ten
wiersz- |
Dojrzałe piękno
w późnym wieku
rozkwitłe
we wspomnieniu- |
|
|
|
|
|
Buson XVIII w. |
|
|
|
Chłód ścisnął serce:
nadepnąłem
na grzebień
mojej zmarłej żony- |
Od śmierci Basho
żaden rok
się nie kończy
tak, jak powinien- |
|
|
|
|
|
|
Issa XVIII-XIX
w. |
|
|
|
Początek wiosny:
i nowa
głupota
goni głupotę- |
Świat
pełen bólu.
Nawet
gdy kwitną wiśnie,
nawet
gdy kwitną. |
Na
drzewie śliwy
pełne
spokoju ducha
zielone liście- |
Na
naszym świecie
muszą pracować
nawet
motyle- |
Jak tu
pięknie:
w
szczelinie
rozdartych drzwi
lśni Droga Mleczna! |
|
To
bażant krzyczy-
jak
gdyby
właśnie
odkrył
nieznaną gwiazdę! |
A
kiedy umrę,
zakukaj mi, zakukaj,
szara
kukułko- |
Ach,
być człowiekiem-
wcale
nie jest łatwe
w
jesienny wieczór. |
Pogratulować!
I w
tym roku mnie
jeszcze
gryzą komary. |
Rodzinna wioska:
nawet
ślimak ma tutaj
oblicze Buddy. |
|
|
|
Shiki
XIX-XX w. |
|
|
|
Kwitnąca wyka.
Był
kiedyś czas,
że i
ja
też
byłem dzieckiem- |
Ja
stąd odchodzę,
ty tu
zostajesz: razem
to
dwie jesienie- |
W
zimowej ciszy
mrocznie patrzą się
na
mnie
bycie i niebyt. |
Podajcie dalej:
kochał wiersze
i
lubił jeść
owoce
kaki. |
|
|
R.
Krynicki Prawie |
haiku
|
|
|
|
|
Na wzgórzu przepaści,
na zboczu błyskawicy
stał kiedyś mój
dom.
|
Wysoko zaszedłeś,
mój ślimaczku,
na najwyższy liść
czarnego bzu!
Ale pamiętaj:
to już koniec
września. |
Biedna ćmo,
nie mogę ci pomóc,
mogę tylko
zgasić światło.
|
Złe wiersze
nie nawrócą despoty.
Dotyczy, niestety,
także dobrych
wierszy. |
To już twój problem
-zdaje się mówić
do czytelnika Blake'a
jego ulubiony kot,
przynosząc mu
świeżo upolowane
pisklę sikorki. |
|
Kobieta zbiera
opadłe owoce
miłorzębu.
Tak, jestem w Tokio! |
Ćwierkanie wróbla
bardziej by mnie dziś
ucieszyło
niż trel
słowika. |
W skrzynce na listy
-dziś prócz reklam,
rachunków:
skulony pająk. |
Tramwaj, dziewczyna
żegna się
z koleżanką:
- No to pa, kurwa! |
"Już cię nie kocham".
Zdanie oznajmujące,
Proste, jak
inne. |
|
Opadły kwiat
wrócił na gałąź?
To był motyl.
Moritake XVw. |
Jaka cisza -
terkotanie konika polnego
świdruje ścianę.
Basho XVII |
Krople rosy -
czym lepiej obmyć
pył świata?
Basho |
Pchły, wszy,
mój koń szczający
obok mojej poduszki.
Basho |
Samotność -
świerszczyk w klatce
na ścianie.
Basho |
|
Stara sadzawka,
żaba - skok -
plusk.
Basho |
Jakże chciałbym
zobaczyć
między kwiatami
o
świcie
twarz Boga.
Basho |
Odchodzę
głęboko we mgłę
chryzantemy.
Sampa XVII |
Łuk nowego księżyca
nie ma cięciwy.
Dzikie gęsi krzyczą.
Gonsui XVII |
Bezdzietna kobieta
ile ma czułości
dla lalek.
Ransetsu XVII |
|
Melon
jak dobrze
dba o siebie.
Ransetsu |
Oby temu, który
tej
nocy przynosi kwiaty
świecił księżyc.
Kikaku XVII |
Zły i obrażony
wróciłem
a wierzba
stoi w ogrodzie.
Ryota XVIII |
Nagły chłód-
w naszym
pokoju stąpnąłem
na grzebień
mojej nieżyjącej żony.
Buson |
Wieczorny powiew -
woda liże
nogi czapli.
Buson XVIII |
|
Powrót
zarosłą ścieżką -
fiołki.
Bukusui XVIII |
Dzisiaj i ty
jesteś goły,
jesienny księżycu.
Issa
XVIII |
Dobry świat: rosa
kapie po kropli.
po dwie.
Issa |
Kukułka kuka
dla mnie, dla góry,
na zmianę.
Issa |
W innym świecie
może byłem twoim
kuzynem, kukułko?
Issa |
|
Nigdy nie zapominaj
chodzimy nad piekłem
oglądając kwiaty.
Issa |
Dzieci nie róbcie
nic złego pchle,
też ma dzieci.
Issa |
Wróbelku, uważaj
ustąp z drogi,
pan koń tu idzie.
Issa |
Chłopek
pokazuje drogę
rzodkiewką.
Issa |
Motyl sobie pofrunęł
jakby zniechęcił się
do tego świata.
Issa |
|
Chmara komarów -
byłoby pusto
bez nich.
Issa |
Polem
idzie wrona,
jakby orała.
Issa |
W tym świecie
nawet motyle muszą
zarobić na utrzymanie.
Issa |
Kiedy zniknę
dobrze pilnuj grobu,
koniku polny.
Issa |
Dzisiaj też
śnieg na skrzynce
do listów,
nienaruszony.
F.K.Robinson XX |
|
Późny sierpień,
przynoszę mu
ogród w spódnicy.
Alexis Rotella |
Na końcu mnie,
zatemperowany
ołówek.
George Swede |
Pada
w każdym
oknie.
Con Van Den
Heuvel |
Nie widzieć,
że pokój jest biały
aż pomoże czerwone
jabłko.
Anita Virgil |
Większa
niż mysikrólik
Radość mysikrólika.
John Wills |