|
-----------------------------
PONIEDZIAŁEK 2 LUTEGO
W Brazylii nad Amazonką żyje plemię
Piraha, które mówi najprostszym językiem na
świecie.
Utworzyli go zaledwie z 3 samogłosek i 8 spółgłosek.
Używają tylko czasu teraźniejszego.
Pewnie dlatego nigdy nie planują i nie oszczędzają. Nie
robią nawet zapasów żywności. Często stosują głodówkę ale po to,
by być twardym. Śpią krótko w różnych porach dnia. Historia Piraha
nie sięga dalej niż pamięć najstarszego z nich, pokrewieństwo zaś
obejmuje tylko rodziców i ich dzieci.
W języku Piraha nie ma liczby mnogiej a liczebniki
jeden i dwa różni tylko wysokość tonu. Gdy jest czegoś
więcej, mówią: wiele. Dzieci uczące się w szkole
portugalskiego nie były w stanie opanować żadnej większej liczby i
zamiast pięć czy siedem mówiły: trochę.
Podobnie jest z kolorami. Rozróżniają jasny od
ciemnego natomiast barwy określają przez porównanie
na przykład, że coś jest jak krew.
Wyraźnie, osobnym słowem
xibipíío, oddzielają to,
czego doświadczyli osobiście, od spraw nieważnych, znanych im tylko
ze słyszenia.
Wydawałoby się, że jest to język łatwy do nauczenia. Nic
podobnego. Każdą sylabę trzeba wypowiedzieć w odpowiedniej tonacji
ponieważ jej zmiana powoduje zmianę znaczenia wyrazu. Tonalność jest tu
tak ważna, że pewnych zdań nie trzeba mówić, można zaśpiewać lub
zagwizdać samą melodię i będzie wiadomo, że małpa ucieka. Na
polowaniu porozumiewają się gwiżdżąc jak ptaki.
Obecnie żyje około 400 Indian Piraha.
Tu
mówi Piraha - YouTube
---------------------
WTOREK 3
LUTEGO
Wczoraj
poznałem cztery nowe słowa:
1-
MIZIAŁ SIĘ pewien wysłużony polityk do którejś
już z rzędu (dalszego) partii. Chciałby razem z
nią zapobiec naszej
wpadce w pułapkę średniego wzrostu. Jak?
Tego nie
powiedział.
2-
REKURENCJA albo rekursja. Nie ma jej
w języku Piraha.
A powinna być, bo jest wrodzoną zdolnością każdego
człowieka.
Aby zachować spójność wypowiedzi, czasem
powtarzamy powiedziany wcześniej wyraz: mówię, że mówię.
Rekurencja jest więc
całkowitą zmianą perspektywy.
Zamiast odnosić się do rzeczy, wskazujemy na tekst. Skoro
Piraha
zawsze mówią o tym, co widzą lub czego doświadczają
tu i teraz,
to nie potrzebują nawiązywać do wypowiadanych
słów.
Nie grozi im
więc antynomia, czyli błędne koło, które
zaczyna się toczyć, gdy w tym samym zdaniu mówimy co ono ma
znaczyć:
To zdanie nie
jest prawdziwe.
To znaczy, że
nie jest prawdą, że to zdanie jest fałszem a więc jest
prawdziwe. Tak, ale czytamy co innego.
3-
OBJEDUCHA
prawosławna maselnica. Tak Rosjanie
nazywają
ostatki. My wtedy jemy pączki a oni bliny czyli
naleśniki, ale z dodatkiem mąki gryczanej.
Chyba
niechcący, zawarli w tym słowie duchowy wymiar
zapustów.
4-
WTOPA pochodzi od
utopić coś, na przykład
dwie bańki w marnym interesie.
Francuzi mówią
faux pas
a my podobnie: wto-pa to znaczy wpadka,
obciach, wygłup.
------------------------
NIEDZIELA 8 LUTEGO
Z BALKONU-ale
zawierucha!
a tu
pod koniec stycznia
---------------------
ŚRODA 11
LUTEGO
Dawno temu, w Muzeum Brytyjskim
w Londynie oglądałem wielki bazaltowy
kamień z Rosetty a na
nim wyryte trzy akapity tekstu. Dwa w języku egipskim a
trzeci po grecku.
W Przewodniku przeczytałem, że
ponieważ wszystkie trzy mają tę samą treść, więc
porównując je, Champollion odczytał hieroglify. Zadowolony, nosiłem tę bajeczkę w głowie
przez kilkadziesiąt lat.
Z hieroglifów na kamieniu
rozszyfrowano tylko jedno słowo: imię Ptolemeusza.
Składa się ono z siedmiu rysunków otoczonych pierścieniem.
Otoczki te pojawiały się także w innych zapisach. Nazwano je
kartuszami, bo kształtem przypominały nabój (fr.
cartouche). W ten
sposób Egipcjanie zaznaczali wyrazy pochodzące z
języków obcych.
|

|
|
P
O
L
AI S
T
M
stołek-mata sznur?
lew
trzcina chusta
chleb
(zwykle sowa a tu nie wiem co?) |
|
|
Champollion odgadł,
że na imię władcy składają się tylko
pierwsze głoski nazw tych obrazków (akrofonia).
Później potwierdziła to zgodność
rysunków przedstawiających litery P
T O L z takimi samymi w imieniu Kleopatry, które znaleziono na
obelisku z Philae (wyspa).
P
T
O
K L E
O P A
T R A
M
AIO
S
Znając kilka liter,
Champollion odczytał
także AI_SE_TRS jako
ALKSENTRS, czyli Aleksander Wielki.
W wyrazach PTOLMAIOS i
ALKSNTRS brak niektórych samogłosek ponieważ Egipcjanie, tak jak i
Hebrajczycy, czasem ich nie zapisywali.
kartusze Champolliona
Po odczytaniu dziesiątków
kartuszy Champollion posiadał alfabet z ponad 40
hieroglifów.
Niektóre z odczytanych imion
były złożeniami jak: Domicjan jego ojciec
Wespazjan. Powtarzał się w nich rysunek
rogatej żmii czyli
litera F, która pełniła także funkcję zaimka trzeciej osoby.
Ten sam znak z dużą częstotliwością występuje
również w
napisach nieobjętych pierścieniami.
Podobnie, niewielka grupa
symboli przeplata się z innymi hieroglifami. Są to zaimki
i zaprzeczenia.
Champollion rozpoznał także
znaki wartościujące. Jeśli do hieroglifu dodano rysunek
małego ptaka, pojęcie nabierało znaczenia negatywnego,
flaga oznaczała coś boskiego, linia falista, płyn,
itp.
Hieroglify to złożony
system pisma, które jest obrazkowe, symboliczne i
fonetyczne jednocześnie, w jednym tekście, w jednym
zdaniu, a nawet w jednym słowie. Poszczególne rodzaje
symboli przyczyniają się na różne sposoby do wyrażenia
pewnych idei. To szyfr.
-Jean-Francois Champollion
1790-1832
Był genialnym poliglotą.
Opanował szesnaście języków między
innymi: grekę, łacinę, hebrajski, arabski, syryjski,
początki
chińskiego i koptyjski. Szczególnie ważnym był
ten ostatni, ponieważ powstał na gruncie języka egipskiego.
Z hieroglifami zetknął się jako
kilkunastoletni chłopiec i postanowił, że
je odczyta. Dokonał tego po dwudziestu latach heroicznej
pracy.
Gdy
opowiedział bratu o
swoim odkryciu, zemdlał i zapadł w śpiączkę.
Przez kilka dni
nieprzytomny trwał we śnie.
Champollion przywrócił
mowę tysiącleciom najstarszej cywilizacji
śródziemnomorskiej.

w każdym rzędzie
można znaleźć
literę E
WIĘCEJ: Daniel Meyerson,
Tajemnica hieroglifów 2015
--------------------------------
tłusty
CZWARTEK 12 LUTEGO
krasnoludki wyszły na
spacer - idzie wiosna!

---------------------
PIĄTEK 13 LUTEGO
Uczeń w szkole przede
wszystkim
słucha i odpowiada na pytania. Uczy się w
ten sposób niezbędnego później w pracy posłuszeństwa i
odpowiedzialności.
W swoim życiu zawodowym
byłem w dwóch szkołach, które za cel mają
nauczyć wychowanków korzystania z wolności.
1- Marchtaler Plan
wywodzi się z Niemiec i realizują go wolne szkoły
katolickie. Jedna z nich jest w Lundzie, gdzie mieszkałem.
2- Szkoły Freineta
stosują metody wypracowane przez francuskiego nauczyciela
z Vence.
Byłem w takiej na praktyce. Mieści się w starym
klasztorze pod Kopenhagą.
Klasa, to kilka różnych
pomieszczeń z kuchnią i pokoikiem z sofą. W największym
pokoju stało kilkanaście stolików, z których można było
ustawić okrąg, podkowę, prostokąt i pewnie jeszcze kilka
innych figur. Całość nie różniła się od zwykłego mieszkania.
Do jednej klasy chodziły
trzy grupy wiekowe. Każde z dzieci należało do trójki
uczniów i gdy na przykład, najmłodsze
dyktowało bajkę, średnie ją pisało,
to najstarsze poprawiało
błędy. Zdarzyło się, że starszaki wróciły z wyprawy do
Kopenhagi i gdy pod koniec dnia czytano ich reportaże,
znudzone
maluchy zasypiały na kolanach opiekunek ze swojej
trojki.
Nie ma tam lekcji, przerw ani
siedzenia w ławkach. Uczniowie wybierają sobie dowolne
miejsce i zajęcie. Jest to możliwe, ponieważ w każdy
poniedziałek odbywa się wielkie tygodniowe planowanie.
Wszyscy wpisują dla siebie zadania na poszczególne dni i
przypinają je na tablicy. Nauczyciele mogą sprawdzić,
co już zostało zrobione.
Uczniowie po wykonaniu pracy
na dany dzień, byli wolni, robili to, co chcieli.
Wychodzili do ogrodu, w którym są zwierzęta i szklarnie
gdzie uprawiają warzywa. Pracowali w drukarni nad własną
gazetką, albo szli do domu. Dwie nauczycielki
pomagały tym, którzy mieli jakieś problemy. W ciągu trzech
dni raz widziałem jak rozdzieliły chłopców skorych do
bójki i długo z nimi rozmawiały.
Niektóre z metod Freineta
weszły do codziennej praktyki w każdej nowoczesnej
szkole. Stosowanie ich w pełnym wymiarze, wymaga jednak niezwykle
zdolnych, doświadczonych i zaangażowanych pedagogów.
Dzieci nie są naczyniami,
które trzeba napełnić,
tylko ogniem, który
należy rozniecić.
Heraklit / Michel de Montaigne
PS. U nas nauczycielem
wolności
był ksiądz-filozof-góral
Józef Tischner.
Tu: jego dwanaście
myśli o wolności.
----------------------
SOBOTA 14
LUTEGO
25 lat temu, 14 lutego
sonda Voyager 1 ostatni raz zwróciła swój obiektyw w naszą
stronę i zrobiła to zdjęcie.
Niebieska kropka na
jasnym pasku, to
Ziemia widziana z
odległości 6 mld km.
Obecnie Voyager znajduje się
już trzy razy dalej.
Spójrz ponownie na tę kropkę. To nasz dom. To my. Wszyscy,
których kochasz, których znasz, i o których słyszałeś. Każdy
człowiek, który kiedykolwiek istniał, przeżył tam swoje życie...
Carl Sagan, Niebieska kropka
-------------------------
NIEDZIELA
15 LUTEGO
Słowem "dziękuję" wyrażającym wszystko, co
stanowi moje życie, obejmuję was przyjaciele z wczoraj i
przyjaciele z dzisiaj... i Ciebie też, przyjacielu
ostatniej minuty, który nie będziesz wiedział, co
czynisz. Tak, również i Ciebie włączam w to moje dziękuję,
moje "z Bogiem!", które widzę także w twojej twarzy... Amen.
Insza Allah (jeśli Bóg tak chce).
Testament Christiana de
Chergé,
przeora trapistów
w Tibhirine, których
zamordowali algierscy terroryści
w r. 1996.
-----------------------
WTOREK 17 LUTEGO
Często gdy poznam obce
słowo, zaraz potem widzę go w innych kontekstach.
Kilka dni temu pisałem o
kamieniu z Rosetty
i
obelisku
z Philae. Dziś czytam o próbniku,
który wysłany z sondy, przy lądowaniu na komecie wpadł do
rozpadliny i zamilkł.
Gdyby znajdował się
w miejscu, gdzie przez 6 godzin świeci słońce -
doba tam trwa 12 godzin - działałyby jego baterie
słoneczne i mógłby przesyłać sygnały na Ziemię. Być może
stanie się to w marcu, kiedy kometa bardziej zbliży się
do słońca.
Sonda nazywa się Rosetta
a próbnik Philae.
próbnik -
przypominający domek - zbliża się do komety
------------------------
KONTAKT
CD
marzec
|