|
--------------------------
WTOREK 3 LISTOPADA
|
foto net
|
Pragnienie jest dowodem
na istnienie wody.
Simone Weil
Rób, co należy, a będzie, co ma być.
Andriej Sacharow
--------------------------
SOBOTA 7 LISTOPADA
Ojciec pyta córkę:
- Natalka, jak było w przedszkolu?
- Dobrze, tylko pani strasznie krzyczała
na jednego chłopca.
- Co krzyczała?
- Natalka, oddaj mu kredki!
----------------------------------
PONIEDZIAŁEK 9 LISTOPADA
Na bramie obozu na Wyspach Sołowieckich
wisiało hasło bolszewików: żelazną ręką zapędzimy
ludzkość do szczęścia! To jedna z recept na zbawienie
ludzkości. 318.
Pragnęliśmy zbudować Królestwo Boże na
ziemi. 183
Babcia całe życie spodziewała się
aresztowania albo głodu. 107
Aresztowano także mamę a mnie razem z nią...
Po ukończeniu trzech lat dzieci odbierano matkom i
wsadzano do baraku dziecięcego... Cały czas patrzyliśmy pod
nogi: co by tu podnieść i zjeść. Jedliśmy jakąś trawę,
korzonki, lizaliśmy kamyki. 272
stróżka nocna przynosiła w kieszeni pszenicę
i dawała po kilka ziaren tym, którzy płakali. 274
Wszyscy czegoś się bali, bali się
także ci, których się bano. Ja się bałam. 56
Nie wiesz jak człowiek może się bać.
296
Potrzebny jest strach. Bez strachu u nas
wszystko w jednej chwili się rozwali. 299
Mentalnie, wręcz podświadomie, nasz kraj
jest monarchią. Genetycznie. Wszyscy potrzebujemy cara.
135
--------------------------------------------
Wychowano nas na wielkich bajkach o
sprawiedliwości. 412
Tato był własnością idei, nie był
człowiekiem. 398
Teraz pytają mnie: "Naprawdę wierzyłeś
w komunizm. A dlaczego nie w ufoludki? 190
podobało mi się, że mieszkam w
imperium. "Nieobjęta dla ludzkiego oka". 121
Może to i było więzienie, ale ja w tym
więzieniu czułam się lepiej. Tak byliśmy przyzwyczajeni.
105
Chodziłam na defilady wojskowe... Do tej pory
pamiętam tamto uniesienie! Maszeruje się razem ze
wszystkimi, jest się częścią czegoś wielkiego...
olbrzymiego... Tam byłam szczęśliwa. 281
Powinna pani zapytać, jak to się dało
połączyć: nasze szczęście i to, że po kogoś przychodzili
w nocy, kogoś zabierali? 108
Dla nich obóz to była praca! Służba! A
wy tu o jakichś zbrodniach. O duszy i o grzechu. 285
Co wy macie wielkiego? Nic poza
komfortem. Wszystko dla żołądka, dwunastnicy... Napchać
kołdun i obstawić się zabaweczkami... 199
Wszystko można przeżyć, oprócz śmierci. 97
Człowiek chciałby zrozumieć nawet
piekło. 212
------------------------------------------
Rosja carska zniknęła w ciągu trzech dni.
Tak samo zniknął komunizm. 73
Kraj upadł przez brak damskich bucików i
papieru toaletowego, przez brak pomarańcz. I tych cholernych
dżinsów. 58
Wielkie im się przejadło! Chcieliby czegoś
ludzkiego. Normalnego. 294
Jedna reforma, druga... Oskubali nas! Taki
kraj spuścili do kibla! 88
Bo myśmy wszyscy byli potwornie naiwni...
Myśleliśmy, że kiełbasa wyrasta z wolności. 309
W powietrzu unosił się zapach pieniędzy.
Dużych pieniędzy. I absolutna wolność - ani partii, ani
rządu. Wszyscy chcieli robić "szmal". 177
Kobiety
jeździły do Polski... Do termosów nalewały wódki
zamiast herbaty... Do domu ciocia Ola wracała z torbą
smacznych polskich kiełbasek. Pachniały oszałamiająco.
356
Wiem już, co znaczy wolność w
niedoświadczonych rękach. 430
Rosyjscy oligarchowie to nie kapitaliści,
tylko złodzieje. 317
Pałace! Dwumwetrowe mury, druty z prądem
elektrycznym, wszędzie kamery...Tak mieszkają zwycięzcy?
Niby nie było wojny domowej, a zwycięzcy są. 60
Pozłacane klamki... To ma być wolność? A mały
szary człowiek jest nikim, jest zerem. Na dnie życia. 57
W uniwersyteckiej bibliotece stały
beczki z kiszonymi ogórkami i pomidorami, z kapustą i
grzybami. Te przetwory sprzedawano a pieniędzmi płacono
potem pensje wykładowcom. 172
Wśród biznesmenów, którzy odnieśli
sukces, może pani znaleźć wszystkich, tylko nie idiotów.
292
Dzisiaj żyje się lepiej, ale więcej czuje
obrzydzenia. 313
Nie wyobraża sobie pani, jak ja
nienawidzę tego kraju. 414
U nas każdy kogoś nienawidzi:
sąsiadów, gliniarzy, oligarchów... głupich Jankesów...
Kogokolwiek. W powietrzu wisi mnóstwo nienawiści... Nie
sposób dotrzeć do człowieka. 427
----------------------------------------------
ładne włoskie wyposażenie łazienek kupują
miliony... Nigdy w Rosji tak nie było. Reklamujemy
nie tylko towary ale i potrzeby - jak ładnie żyć! 377
Potrzebni są ludzie wolni, a tych nie
było. Teraz też ich nie ma. Na Zachodzie demokrację
pielęgnowano przez dwieście lat, jak trawniki. 416
---------------------------------------------
Swietłana Aleksijewicz, Czasy secondhand.
Koniec czerwonego człowieka. s. 507
Nobel 2015
--------------------------
ŚRODA 11 LISTOPADA
żydowski telegram
| |
ZACZNIJ SIĘ MARTWIĆ STOP
SZCZEGóŁY PóŹNIEJ STOP
|
------------------------------
CZWARTEK 12 LISTOPADA
Mówi się, że teraz rodzice będą mogli
wybierać,
czy posyłać sześciolatki do
szkoły.
KTóRZY RODZICE?
Na pewno nie wybiorą: zacofani,
niewykształceni, z biednych wiosek, noszący własną traumę
z podstawówki (jak pani Elbanowska,
która po drugiej klasie w Niemczech, wylądowała nagle
w polskiej szkole).
Wybiorą: rodzice świadomi szansy
jaką daje edukacja, a więc po uniwersytetach, z biblioteką w
domu, których dzieci umieją już czytać, jednym słowem,
uprzywilejowani.
Obecnie mają oni już wybór na NIE.
Mogą NIE posłać sześcioletniej córki lub syna do szkoły.
W ubiegłym roku zrobiło tak dwa i pół tysiąca rodzin w
Krakowie. W tym roku, w całej Polsce obowiązek szkolny
odroczono dla 21% dzieci. Większość jednak skorzystała
z tej edukacyjnej szansy.
Teraz zmienią to na znacznie
trudniejszy wybór na TAK. Tym, którzy mają, będzie dodane
i znów wzrosną różnice między biednymi i
bogatymi.
PS.
Wiadomo, że na rozwój dziecka bardziej niż
jego wiek, wpływa dom, w którym się urodziło.
PS. 2
Nowa pani minister edukacji zapowiada, że
rodzice, którzy zechcą posłać do szkoły sześcioletnie
dziecko, będą musieli najpierw uzyskać opinię psychologa
z poradni pedagogicznej.
A więc pozostanie im wybór... poradni.
-----------------------------------
PONIEDZIAŁEK 16 LISTOPADA
W Szwecji przez cztery lata
pracowałem jako
technik przy
sztucznej nerce na oddziale dializy. Do mnie należało
przygotowanie aparatu, asysta przy podłączaniu pacjenta,
kontrola działania a po zakończeniu, dezynfekcja. W sumie
zajmowało mi to mniej niż połowę czasu pracy.
Co robiłem poza tym?
Były zajęcia dla wszystkich, na przykład
podawaliśmy posiłki albo po każdej dializie odsyłaliśmy łóżka do dezynfekcji. Często pacjenci prosili mnie o jakąś
przysługę. Na początku dochodziło do nieporozumień gdyż
nie znałem nazw niektórych przedmiotów.
Tak było z Najmą albo gdy
Anders skarżył się, że coś go boli a ja nie mogłem dojść co
to takiego? Poszedłem po pielęgniarkę i okazało się, że
chce andruta, który w niewyraźnej wymowie przypominał "ból".
Niektórzy chorzy jak Elsa czy Inga, byli bardzo
rozmowni a z profesorem Hildingiem grałem w szachy.
Miałem pokój, w którym magazynowano
sztuczne nerki i wszystkie potrzebne dodatki i tam, gdy nie było co
robić, czytałem książki.
Piszę o tym, ponieważ mam przed sobą
wyniki badań pracy salowych. Ustalono, że do ich
zadań należy 21 różnych czynności takich jak mycie
podłóg, słanie łóżek, zbieranie brudnych talerzy a nawet
wymiana żarówek.
Oprócz tego kobiety opowiadały, że
pocieszają pacjentów, gawędzą z ich rodzinami,
wzywają pielęgniarki ale też i nie odkurzają
korytarza, gdy widzą, że ktoś zasnął.
Tak jak i mnie, nikt nigdy nie zwrócił im
uwagi, by czegoś nie robiły albo w ramach
racjonalizacji, pracowały dwa razy wydajniej. I dlatego
wykonując proste czynności, te salowe są zadowolone i
lubią swoją pracę.
PS.
Pracowita mrówka?
Każdą robotnicę w mrowisku naznaczono innym
kolorem i sfilmowano ich zachowanie.
Ciągle pracowało zaledwie 3 %
mrówek.
Jedna czwarta nigdy nic nie robiła.
Pozostałe zachowały równowagę między
pracą a odpoczynkiem.
---------------------------
WTOREK 17 LISTOPADA
Cała woda Ziemi zebrana w jednym
miejscu.
KROPLA DUŻA - woda na Ziemi i w atmosferze.
KROPELKA MAŁA - woda słodka (99% -
gruntowa)
KROPELECZKA MIKROSKOPIJNA - woda pitna
(rzeki i
jeziora)
Aby z pary wodnej powstała kropla deszczu,
musi się zderzyć milion drobin wodnych
skondensowanych wokół różnych aerozoli, które unoszą się w
powietrzu.
|
rys. Służba Geologiczna USA
|
Dużo wody było kiedyś na planetach
Wenus i Mars. Gdy wystygło ich
wnętrze, zanikła ochrona jaką stanowi pole magnetyczne i dlatego wywiał ją stamtąd słoneczny
wiatr.
Podobnie na naszej planecie, promieniowanie
rozbija cząsteczki pary wodnej i co sekundę ulatuje w kosmos trzy kilogramy
wodoru. Wskutek tego wody na Ziemi jest coraz mniej
ale to proces bardzo powolny.
A tymczasem z topniejących lodowców
płynie ona do oceanów.
--------------------------
ŚRODA 18 LISTOPADA
W niektórych
plemionach łowców-zbieraczy w
Amazonii czy Namibii powszechne i akceptowane są zdrady
małżeńskie. Uważają oni, że do poczęcia dziecka niezbędne
jest wiele stosunków z różnymi partnerami. Socjologowie
przyjmują, że tak właśnie wyglądały związki rodzinne
paleolitycznego człowieka.
Wielość kontaktów seksualnych i brak pewności
kto jest ojcem miały zapobiegać obecnemu wśród
naczelnych dzieciobójstwu.
Sprzyjało to także uspołecznieniu
człowieka ponieważ pary monogamiczne nie tolerują
innych i każda z nich zajmuje swoje, ściśle strzeżone
terytorium.
Decydującym czynnikiem była silna pozycja
kobiety, która zapewniała więcej niż połowę środków
do życia. Tak więc do wychowania potomstwa pomoc
mężczyzny nie była niezbędna. Ważniejszą rolę pełniła
doświadczona babcia. Tym się tłumaczy pojawienie,
niewystępującej nigdzie indziej w przyrodzie, menopauzy.
Sytuacja zmieniła się wraz z przejściem na
osiadły tryb życia i rozwojem rolnictwa. Na roli
pracowali głównie mężczyźni. Utrzymujący rodzinę ojciec chciał
być pewny, że karmi własne potomstwo i dlatego
wprowadzono wszelką możliwą kontrolę seksualności kobiety.
Od okaleczania jej narządów, poprzez
zniekształcanie stóp, zakrywanie całego ciała aż
do kamienowania za domniemane cudzołóstwo.
WIĘCEJ: Tomasz Szlendak, Socjologia
rodziny 2012
------------------------------
CZWARTEK 19 LISTOPADA
Miałem przyjaciela, który tak długo
uczył mnie pić herbatę bez cukru, aż przestał być
moim przyjacielem.
G.B. Shaw
------------------------------
NIEDZIELA 22 LISTOPADA
Moja chata z kraja świata.
-----------------------------------
PONIEDZIAŁEK 23
LISTOPADA
u sąsiadów -
Centrum

--------------------------
ŚRODA 25 LISTOPADA
Wyniki badań genetycznych potwierdzają
wcześniejsze ustalenia, że Europę kolonizowały trzy
wielkie fale imigrantów homo sapiens. Każdy z nas nosi
kilka procent ich genów a więc cechy fizyczne a także ich
umiejętności.
1- 45 tysięcy lat temu przywędrowali
łowcy-zbieracze, którzy
udomowili wilki. Zastali tu osiadłych od setek
tysięcy lat neandertalczyków. Został po nich tylko
ślad w naszych genach.
2- 9 tysięcy lat temu z Bliskiego
Wschodu nadciągnęła fala pierwszych rolników.
Uprawiali ziemię i hodowali zwierzęta.
3- 4,5 tysiąca lat temu z
euroazjatyckich stepów dotarli do Europy potomkowie ludów
syberyjskich. To oni ujarzmili konie, posługiwali się kołem i
prawdopodobnie przynieśli zaczątki języka
indoeuropejskiego.
WIĘCEJ: Nature,
Genome-wide patterns of selection
in 230 ancient Eurasians
------------------------------
CZWARTEK 26 LISTOPADA
Szkot Alan McFayden przez 6 lat polował na
fotografię
zimorodka nurkującego w rzece gdy
ten końcem dzioba dotyka wody. Zanim mu się to udało,
zrobił 720 tysięcy
zdjęć.

PS.
Obrazek nurkującego zimorodka, który Alanowi
zajął 6 lat, można zrobić w Photoshopie w ciągu
kilku godzin (?).
--------------------------
PIĄTEK 27 LISTOPADA
Bóg jest też panem przeszłości...
On
może przemienić grzech i nadać mu
sens
(przykład syna marnotrawnego).
Wilfrid Stinissen, Twarzą w twarz 2015
--------------------------
KONTAKT
CD
grudzień
|