|
|
31 PAŹDZIERNIKA
/ WRZESIEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
NASZ DĄB
WIĘCEJ:
DRZEWA
23 PAŹDZIERNIKA
/ WRZESIEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
U SĄSIADÓW
21 PAŹDZIERNIKA
/ WRZESIEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
DLACZEGO KOZIA BRÓDKA UNOSI SIĘ W POWIETRZU?
Nad Wisłą i w Skałkach rośnie kwiat podobny do mleczu (mniszka
pospolitego), ale różni się od niego liśćmi, łodygą i wysokością -
wyrasta do 80 cm. Dawniej, w czasie głodu, liście młodych pędów i
korzenie jedli ludzie. Jego kwiaty zamykają się na noc a w dzień
podążają za słońcem.
Przez podobieństwo dmuchawca do koziej brody nazwano go zabawnie,
kozibród.
Nasiona koziej bródki i mleczu roznoszą się nawet na odległość 150
kilometrów. Wbrew nazwie, dmuchawcom nie wystarczy sam podmuch wiatru.
Nie mają skrzydeł jak noski klonu. Nie mogą lecieć jak spadochron lub
balon, bo igły nie przylegają szczelnie. Skąd więc bierze się ich siła
nośna?
Ultraszybkimi kamerami fotografowano dmuchawiec w tunelu aerodynamicznym
i okazało się, że strugi powietrza przelatując przez parasol z igieł,
tworzą u góry wirującą jakby próżnię, która zasysa owoc. Jest to nowy,
dotychczas nieznany sposób powstawania siły nośnej w przyrodzie.
Być może uda się go wykorzystać w konstrukcji lekkich dronów.
20 PAŹDZIERNIKA
/ WRZESIEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
SONDOWANIE MERKUREGO
20 października z europejskiego kosmodromu w Gujanie Francuskiej
wystartowała rakieta.
Sonda, którą wyniosła w niebo, po siedmiu latach spadnie na Merkurego.
Merkury
To dziwna planeta.
Jest trzy razy mniejsza od Ziemi, krąży najbliżej Słońca.
Dzień trwa tam dwa razy dłużej (167 ziemskich dni) niż
rok (88 dni).
Temperatura waha się od minus 180 stopni do plus 430.
Atmosfera cienka, złożona z tlenu, sodu, wodoru i helu.
Na biegunach, gdzie nigdy nie docierają promienie słoneczne, znajduje
się zamarznięta woda.
80% zajmuje żelazne jądro.
Po niebie pędzi tak szybko, że nazwano ją imieniem posłańca rzymskich
bogów.
Koszt misji: 1,65 mld euro.
19 PAŹDZIERNIKA
/ WRZESIEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
ZAWSZE CZYMŚ OBDAROWUJĄ PONIEWAŻ SĄ BIEDNI
"Niekiedy córki ogrodnika Giulia albo Valeria przynoszą kwiat
mimozę lub
czerwoną kamelię.
W zamian nie proszą o nic. Ani nie czekają na
dziękuję, po prostu dają kwiat, śmieją się i uciekają. Gołe stopy klapią
po marmurowych schodach. Te kwiaty dają tak, jak ktoś inny
obdarza uśmiechem przechodnia na ulicy. Kwiat na Posillipo jest jednym z
codziennych, uprzejmych, do niczego nie zobowiązujących, ale zawsze
szczerych kontaktów ludzi ze sobą. Przynoszą kwiat, ponieważ
nie mają nic innego, co mogliby podarować. Nikt tutaj nie ma pieniędzy.
Wino wypijają sami. Mało mają makaronu i oliwy. Ale z tego, co mają,
część oddaliby każdemu, gdyby tylko o to poprosił...
Sami też trochę zawsze o coś proszą - nie słowami, lecz
spojrzeniem, lub choćby tylko tym, że istnieją. Proszą, bo są biedni.
Jednocześnie zawsze czymś obdarowują: kamelią albo uśmiechem, albo
grzecznym, śpiewnym słowem. Zawsze czymś obdarowują, ponieważ są biedni.
Zarazem, ponieważ są biedni, stale na coś czekają. Giulia i Valeria, gdy tylko wręczyły kwiaty,
nie prosząc o nic, pobiegły w swoją
stronę. Pomysł, by zerwać w ogrodzie gałązkę mimozy i bez żadnej
okazji zanieść ją obcym ludziom mieszkającym na piętrze,
był pozbawiony wszelkiego wyrachowania. Nie narodził się
w głowie,
lecz w sercu. Ów gest dawania, być może, żyje w ich rękach, podobnie
jak blask uśmiechu nigdy nie gaśnie w kącikach ich ust, nawet wtedy gdy
krzyczą i złoszczą się. Ani wtedy, gdy są smutne. Ani wtedy, gdy
odprowadzają swoich zmarłych na cmentarz."
Sandor Marai, Krew świętego
Januarego
Książka w PDF dostępna na
stronie: Chomikuj.pl
15 PAŹDZIERNIKA
/ WRZESIEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
OJCOSTWO I FANTAZMATY STARYCH KAWALERÓW
Jedną z najważniejszych zasad naszego świata jest PRAWO TOŻSAMOŚCI.
Jest ono tak oczywiste,
że wielu z nas nigdy o nim nie
pomyślało
a usłyszawszy, dziwi się, że taki banał może być jakimś prawem.
Bo co to za prawo, które głosi, że każda rzecz jest tym, czym
jest
i nie może zarazem być czymś innym? Przecież każdy to wie.
Jeśli drzewo jest drzewem, to nie może także być ptakiem.
Tylko poeci wychodzą poza te granice i tworzą meta-fory czyli
wyjścia-poza.
Podobnie, każdy z nas jest tym, kim jest i w tym samym momencie nie
będzie kimś innym.
Na przykład jeśli ktoś jest ojcem, który ma syna, to nie może być
równocześnie swoim synem.
A jednak opisując najgłębsze doświadczenie, ojcowie potwierdzają,
że syn tkwi w nich tak głęboko, że mogą powiedzieć, iż jakby SĄ TEŻ
SYNEM.
A więc doświadczają, że najgłębiej dychotomia, podział na ja-on, nie
istnieje.
Z upływem lat, gdy syn coraz bardziej się usamodzielnia,
widzą jednak jak staje się on osobną OSOBĄ.
W ten sposób człowiekowi dane jest niezwykłe doświadczenie,
że coś może zarazem być nim i równocześnie pozostawać
kimś
zupełnie innym.
Może mieć inne nawyki, inne zdanie i poglądy, innych przyjaciół,
inny dom, wszystko inne.
Niektórzy usiłują tak podporządkować sobie
dziecko, aby było podobne do
nich
chociażby w tym, co najważniejsze na przykład w patriotyzmie czy
wyznaniu wiary.
Tragiczny to widok i przeważnie beznadziejny.
W dzieciństwie ojciec dla syna jest wszystkim. Dba o dom i
wyżywienie, wszystko wie, wszystko może i potrafi. Gdy jednak syn
wychodzi poza próg domu,
widzi tam, że są inni ludzie, inne zwyczaje, inne światy. I syn, aby
być kimś a więc sobą
a nie tylko częścią ojca, postępuje najprościej zaprzeczając temu
kim jest ojciec.
Aż w końcu opuszcza rodzinny dom.
 |
Tak się zaczyna Przypowieść o synu marnotrawnym.
Syn mówi do ojca:
- daj mi to, co mi się należy,
bierze co jego, odchodzi, traci wszystko i spada na dno.
A ojciec? Nie dyskutował, nie namawiał i nie straszył
syna
gdy ten zażądał połowy majątku. Bez słowa oddał mu,
co oddać był powinien.
Później, każdego dnia wychodził przed dom i
czekał.
Aż jednego wieczoru "gdy syn był jeszcze daleko,
ujrzał go ojciec i wzruszył się głęboko;
wybiegł naprzeciw, rzucił
mu się na szyję i ucałował go"
Łk 15,20.
|
Wszystko to stało się zanim syn zdążył cokolwiek
powiedzieć.
I znów żadnych wymówek, pouczeń czy pretensji, tylko radosna
uczta.
Jeśli ojciec jest zarazem synem, to słowa tu nie są mu
potrzebne.
Jego przebaczenie trwa zawsze i jest BEZWARUNKOWE.
Oczywiście, jeszcze bardziej odnosi się to do matki.
Podobnie jest w każdej miłości.
Takie doświadczenie ojcostwa udziela się także nauczycielom
i wychowawcom a powinno mieć też miejsce w polityce i wszędzie
tam,
gdzie żyją ludzie, którzy wszak mają takiego Ojca.
Z doświadczenia ojcostwa, że dychotomia, podział na
ja-on, najgłębiej nie istnieje,
wynikają praktyczne konsekwencje.
Najlepiej oddaje to przeciwieństwo, czyli FANTAZMATY
(urojenia)
STARYCH
KAWALERÓW.
(Jestem jednym z nich).
Nie mają oni tak głębokiego doświadczenia złożoności bytu,
i dlatego dzielą świat na proste WYKLUCZAJĄCE SIĘ KATEGORIE:
ciało-dusza, pojęcia-desygnaty, my-oni.
Konsekwencją tego są wszelkie rasizmy, apartheidy, walczące na
śmierć i życie partie,
strach przed obcymi i tysiące innych przykładów nieludzkich
cierpień.
Zawsze jednak dotychczas tak jak w Przypowieści o synu
marnotrawnym,
fantazmaty starych kawalerów ponosiły klęskę,
bo najgłębszym prawem tożsamości człowieka i świata jest
OJCOSTWO.
WIĘCEJ: WYZBYCIE
SIĘ GNIEWU
PS.
Przed zdumionymi oczami fizyków otworzył się zupełnie nowy
świat fizyki kwantowej...Wszechświat ukazuje się nam zupełnie
nieoczekiwaną relacją między częścią a całością: całość nie składa
się ze swoich części jak z klocków, lecz jest obecna w każdej
swojej części i to w ten sposób, że im bardziej wnikamy w głąb (do
zdawałoby się coraz mniejszych części), tym bliżej jesteśmy
całości. Drążąc tę drogę, bywamy wstrząśnięci (głęboko wzruszeni)
tym, co odkrywamy...
WIĘCEJ: Michał Heller, Ważniejsze niż Wszechświat 2018
11 PAŹDZIERNIKA
/ WRZESIEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
NAJSTARSZE ZWIERZĘTA
Ziemia powstała 4,5 miliarda lat temu.
Pół miliarda lat później narodziło się życie. Długo jednak nie
mogło wyjść ze skali mikro. Eksplozja kambryjska, po której pozostała
ogromna ilość skamieniałości, miała miejsce 485-541 milionów lat
temu.
Obecnie nie ma miesiąca, by nie znajdywano nowe najstarsze zwierzę.
Niedawno była to odkryta u wybrzeży Morza Białego w Rosji,
Dickinsonia,
o której pisał Science, a teraz w Natural Ecology & Evolution opisano
zwierzęta przypominające gąbki, które są o 100 milionów lat starsze od
epoki kambru.
Ponieważ żyjątka te były bardzo małe i nie miały szkieletu, zostały po
nich tylko "skamieniałości molekularne", czyli specyficzny biomarker,
związek chemiczny, który syntetyzują wyłącznie gąbki.
To wskazuje, że nie były one rośliną ani grzybem tylko zwierzęciem.
9 PAŹDZIERNIKA
/ WRZESIEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
CUDOWNY ŻYWIOŁ
Najbardziej niezwykły i największy. Jest wszędzie. W 70
procentach sami nim jesteśmy. Towarzyszy nam od rana do wieczora gdy się
myjemy lub pijemy herbatę, kawę, tonic, mineralną, brandy, jogurt i
wiele, wiele innych.
Pierwsi filozofowie Tales z Miletu i Ksenofanes twierdzili, że wszystko
powstało z wody. Ten drugi za do-wody uznawał znalezione na lądzie
skamieniałości morskich roślin i zwierząt.
Najbardziej delikatny, ale potrafi być groźny jak stado dzikich
zwierząt. Nawet w Krakowie!
Gdy w 2010 zalała nas Wisła,
woda schodami wtargnęła do holu. Była wszędzie. Stałem na balkonie jak w arce Noego.
Ciągle jeszcze tajemnicza.
Jak pojąć, że dwa gazy połączone razem dają coś tak odmiennego od nich?
Albo, dlaczego gdy jest gorąca to zamarza szybciej od zimnej? Pierwszy
zauważył to tanzański uczeń Mpemba gdy na zajęciach praktycznych robili
lody. Efekt ten nazwano jego imieniem i do dziś nie ma dobrej
odpowiedzi.
Jej napięcie powierzchniowe jest tak duże, że większe wśród płynów ma
tylko rtęć. Dzięki temu możemy pływać a efekt kapilarny umożliwia transport wody z
korzeni aż na sam szczyt wysokich drzew.
Unikatowe własności magazynowania ciepła pozwalają nam w gorące dni
pozbywać się go wraz z potem, który ulatnia się w powietrze a
temperatura skóry obniża się nawet o kilka stopni. Ponieważ do parowania
potrzeba sześć razy więcej energii niż do zagotowania, gdy zapomnimy o
zupie, przeważnie mija wystarczająco dużo czasu, by zmniejszyć gaz, zanim
przypali się garnek.
Ochładzanie sprawia, że substancje się kurczą, ale nie woda!
Poniżej 4 stopni jej objętość zaczyna rosnąć. Cykliczna zmiana temperatury,
powoduje, że woda na przemian zamarzając i topiąc się, potrafi rozsadzić
nawet najtwardszą skałę. A więc jest matką gleby i architektem
krajobrazu. Szczególnie w epokach lodowcowych gdy ścierała wszystkie
nierówności od bieguna aż po Alpy i Tatry.
Ostatnio doniesiono, że dwa izomery wody różnią się własnościami
chemicznymi.
Samo to, że istnieją jej izomery, czyli cząsteczki o tej samej ilości
pierwiastków, ale inaczej ułożonych, już jest niezwykłe, bo chodzi tu
(raczej pływa) tylko o tlen i wodór. Ponieważ jednak w H2O jądra wodoru mogą mieć
odmienne spiny, więc istnieją dwa rodzaje
wody.
Mają one różne właściwości magnetyczne a więc ich mieszaninę jaką jest
zwykła woda, można rozdzielić. Po godzinie jednak szklanka jednego z
izomerów znów zmienia się w roztwór obu.
5 PAŹDZIERNIKA
/ WRZESIEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
GENY SARMATÓW
Zbadano geny dawnych Sarmatów i okazało się, że najwięcej ich było na
Zachodzie Europy.
Słowianie mają z nimi niewiele wspólnego. To dowód, że pochodzenie
szlachty polskiej jest bajką, która miała uzasadnić panowanie nad
innymi.
|
Rembrandt, Szlachcic polski (z perłą w uchu) |
|

|
W XVII wieku polska
szlachta stanowiła
10 procent populacji kraju a na Mazowszu aż 1/4 ludności. Niektórzy
z nich uprawiali pola tak jak chłopi
...tylko że siermięgi
Nie noszą, lecz
kapoty białe w czarne pręgi,
A w niedzielę
kontusze. Strój także szlachcianek
Najuboższych różni
się od chłopskich katanek:
Zwykle chodzą w
drylichach albo perkaliczkach,
Bydło pasą nie w
łapciach z kory, lecz w trzewiczkach,
I żną zboże a
nawet przędą w rękawiczkach.
"Pan Tadeusz",
Zaścianek.
Większość nie posiadała
żadnego majątku. Ta "gołota" (hołota) musiała szukać
miejsca u
bogatszych współbraci. Stąd w "Panu Tadeuszu" na dworze Sędziego podkomorzy, klucznik,
rejent i asesor.
Wszyscy oni jednak
uważali się za równych, zwracali się do siebie "panie bracie" a "szlachcic na
zagrodzie, miał być równy wojewodzie".
Do miasta zawsze jechali
konno, choćby na kucyku i z szablą u boku nawet jeśli była
to tylko szabla
drewniana.
|
Zasada równości
obejmowała również kobiety. Gdy ojciec dzielił majątek,
córki otrzymywały taką samą część jak i synowie, dlatego w Polsce
wykształcił się typ samodzielnej kobiety, który trafił do literatury pod
nazwą herod-baba. W
"Ogniem i mieczem" ciotka Kurcewiczównej, rządziła nie tylko dworkiem,
czterema nierozgarniętymi synami i Heleną, ale nawet samym Bohunem.
Każdy z kilkuset rodów
szlacheckich, posiadał swoje godło, dewizę-zawołanie i tajemniczy herb.
Szlachcicem, można było zostać po spełnieniu warunków majątkowych,
przykładem mogą być tu bojarowie litewscy lub też w nagrodę za
waleczność jak chłop Bartosz Głowacki.
To właśnie ta elita
uchwaliła zasadę tolerancji i inne prawa, które zadziwiają swoją
nowoczesnością, np.
w r.1422-nemini bona confiscabimus-nie wolno karać
konfiskatą majątku,
w
r.1430-neminem captivabimus-zasada praworządności, nie wolno więzić bez
sądu,
w r.1505-konstytucję Nihil novi statuemus-nic
o nas, bez nas
i w r.1573-viritim-każdy
szlachcic może wybierać króla i może też nim zostać.
Niestety, wszystkie te prawa
obejmowały tylko
szlachtę, która z chłopów -70 procent ludności- zrobiła
niewolników a sama skapcaniała do tego
stopnia, że nie była w stanie wypełnić podstawowego zadania,
obrony granic Rzeczpospolitej.
WIĘCEJ:
EKSPERYMENT Z DEMOKRACJĄ
1 PAŹDZIERNIKA
/ WRZESIEŃ
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
NA BALKONIE
KIEDY GNIEW JEST DZIECINNY?
SKĄD SIĘ WZIĄŁ
GNIEW W NASZYM ŻYCIU SPOŁECZNYM?
PRZYSZŁOŚĆ JEST JEDYNĄ RZECZĄ KTÓRĄ MOŻEMY ZMIENIĆ
|
|
|
|