31 GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
ŻYCZENIA NA NOWY ROK
NAJLEPSZY W CAŁEJ HISTORII LUDZKOŚCI
W nowym roku z ubóstwa
wyzwoli się 20 mln ludzi.
Do roku 2030 mamy się
pozbyć biedy na świecie.
Bieda i bogactwo rozkłada
się według krzywej Gaussa – najwięcej ludzi jest pośrodku.
Zasada św. Mateusza już
nie obowiązuje, wzbogacili się wszyscy.
Zlikwidowano ospę.
Rok 2019 będzie pierwszym,
w którym nikt nie zachoruje na potworną drakunkulozę
i na Heinego-Medina
(polio). Współautorem szczepionki jest prof. Hilary Koprowski. Pracuje
na Uniwersytecie Jeffersona w Filadelfii.
W 1990 r. przed
ukończeniem 5. roku życia umarło 12,6 mln dzieci.
W ciągu trzech dekad udało
się zmniejszyć tę liczbę o ponad połowę.

Współczynnik analfabetyzmu
na świecie spadnie do ok. 12 proc.
Ukaże się 2,5 mln nowych
książek.
KSIĄŻKI NA TEMAT
Hans Rosling
„Factfulness” to kurs spojrzenia na rzeczywistość tak, by dostrzegać
fakty,
a nie własne przesądy i
uprzedzenia.
Większość z nas żyje wciąż
obrazem świata sprzed 50 lat.
Steven Pinker "Nowe Oświecenie". Argumenty
za rozumem, nauką, humanizmem i postępem”.
WIĘCEJ: 2019 TO
BĘDZIE NAJLEPSZY ROK W HISTORII ŚWIATA
28 GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
ZMARŁ BISKUP
W TV oglądałem migawki z życia biskupa Pieronka
i nagle zobaczyłem różaniec z orzechów.
Tego wrażenia nie da się opisać, przypominało
haust świeżej, ożywczej wody.
Gdy mieszkałem w Szwecji mówiono mi, że ten
różaniec grupa absolwentów krakowskiej "Beczki" nazywająca się
"Orzechy", podarowała naszemu papieżowi gdy pierwszy raz przyjechał do
Polski.
Duszpasterstwo akademickie było najważniejszym
miejscem w moim studenckim życiu, dlatego gdy skończyłem studia,
zaproponowałem, by absolwenci spotykali się raz w tygodniu.
Wyjechałem z Polski nie wiedząc, że nazwali się
moim nazwiskiem i stąd ten różaniec. Teraz, pół wieku później, już jako
"Dwójka", ciągle jeszcze się spotykają.
Natomiast biskupa Pieronka spotkałem tylko raz.
Stałem na rogu ulicy Kanoniczej przed Domem Długosza i nie mogłem
odczytać ostatniego słowa w łacińskiej sentencji nad portalem:
„Nil est in homine bona mente melius”. Biskup mi ją przetłumaczył:
"Nie ma nic lepszego w człowieku ponad rozum". Czyż może być lepsze
miejsce aby go upamiętnić?
A "bona mente" będą dwie:
pierwsza, to zdanie Karola de Foucaulda:
"Jedyną rzeczą jaką jesteśmy winni naszemu Panu, to jest nie bać się
nigdy i nikogo".
A druga:
"Jeżeli więc przyniesiesz swoją ofiarę na ołtarz
i przypomnisz sobie, że twój brat ma coś przeciwko tobie, zostaw
przed ołtarzem ofiarę, a najpierw idź pojednać się z bratem.
Potem wróć i złóż ofiarę. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem
szybko, póki jeszcze jesteś z nim w drodze". Mt 5,23-25.
Nie można być
partyjnym katolikiem. To oksymoron, kwadratowe koło, bo partia
znaczy "podział", a katolicyzm, to "łączenie w jedno". Jeszcze
większą niedorzecznością jest najpierw pójść przed ołtarz a
potem wyjść z kościoła i przed Pałacem Prezydenckim, albo na
jakimś innym wiecu zwyzywać przeciwników politycznych.
Biskup Pieronek
przypominał to proste przykazanie:
najpierw idź pojednać się z bratem.
A nie bał się nigdy i
nikogo.
P.S.
Miał też ponoć góralskie,
czyli pieruńskie poczucie humoru.
Gdy więc stanął u bramy
niebios, Anioł Stróż pyta się świętego Piotra czy go wpuścić?
Nie - odpowiada św. Piotr
- wszyscy biskupi idą najpierw do czyśćca! A jak on się tam
nazywa?
- Pieronek.
- A to dawaj go tutaj -
mówi św. Piotr - jaki tam z niego biskup!
24 GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
|

M.B.
Co potrzebne dla cudu? Pasterz i obora,
odrobina dzisiaj, trochę manny wczoraj,
a do garści jutra na oko dać trzeba
ogryzek przestworza i kawałek nieba.
A cud się dokona...
Josif
Brodski, 25 grudnia 1990
WIĘCEJ:
Josif Brodski,
Trzy wiersze o Bożym Narodzeniu
|
16 GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
DAY UT IA POBRUSA, A TI POZIWAI
Gdyby zapytano nas o władców polskich, pewnie zaraz po Krzywoustym
wymienilibyśmy Łokietka. Pomiędzy nimi, w czasach rozbicia dzielnicowego
było ich zbyt wielu, ciągle walczyli ze sobą lub z sąsiadami a wyróżnili
się tylko dwaj, niestety, niechlubnie: Henryk Pobożny, któremu głowę
ścięli Tatarzy i rozbójnik Konrad Mazowiecki ten, co to Krzyżaków
sprowadził.
W tym rozgardiaszu ginie być może najwspanialsza królewska para, Jadwiga
i Henryk Brodaty.
Henryk dostał Śląsk po ojcu Bolesławie Wysokim. Do starości, czyli jak
wówczas liczono, gdy miał czterdzieści lat, spokojnie gospodarował na
ojcowiźnie. Kontynuował dzieło poprzednika, dzięki któremu ta biedna i
najazdami niszczona dzielnica, dorównała bogactwem Wielkopolsce. Przez
naganiaczy, "zasadźców" ściągał z Czech osadników a z Niemiec
specjalistów do górnictwa w Złotoryi i Lwówku. Nadawał też ziemie
miejscowym chłopom i wojom. W XIII wieku na Śląsku było 128 lokacji
miast, w Wielkopolsce 38, a w Małopolsce 29. Melioratio
terrae nostrae.
Prywatnie jednak najlepszą inwestycją okazało się jego małżeństwo z
Jadwigą. Należała ona do jednego z najwybitniejszych rodów Cesarstwa,
Diessen-Andechs. Jej 28 krewnych wyniesiono na ołtarze a siostry zostały
żonami królów, węgierskiego i francuskiego. Studiowała Pismo Święte,
iluminowała księgi, grała na instrumentach. Była matką siedmiorga
dzieci, ale najbardziej zasłynęła opieką nad ubogimi. Dla nich założyła
szpital wędrowny a drugi dla trędowatych. Starając się naśladować
biednych, chodziła boso. Gdy na prośbę męża spowiednik wręczył jej parę
butów i nakazał, by je nosiła, zawiesiła je na szyi.
Nieraz też wykazała się niezwykłą odwagą, gdy na przykład, pojechała do
Konrada Mazowieckiego i tego gwałtownika nakłoniła, by uwolnił jej męża.
Porwał go podczas nabożeństwa w kościele. Po latach miała powiedzieć:
"Henryk był tym, który największą miłość mą posiadał". Niedługo po
śmierci została ogłoszona świętą.
Nie zamierzam tu streszczać historii naszych dziejów. To był tylko wstęp
do głównego tematu:
Zwabiony nadaniami ziemi, przybył na Śląsk Czech Bogwał. Dostał od
księcia gruntów "na cztery woły" a gdy się dorobił, wziął za żonę "grubą
i bardzo głupią wieśniaczkę". To wierutne oszczerstwo, może tylko
świadczyć o zazdrości sąsiadów. Podobnie jak przezwisko "Brukał", które
mu nadano.
Jadwiga i Henryk sprowadzili też z Zachodu cystersów. Najbardziej znany
jest ich klasztor w Trzebnicy. Prawa do posiadanych dóbr zakonnicy
zapisywali w Księdze zwanej henrykowską. Pod datą roku 1270 niemiecki
opat Piotr piszący po łacinie, zanotował tak niezwykłą rzecz, że aby ją
oddać dokładnie, użył tutejszego języka i w ten sposób nieporadnie
utrwalił pierwsze zdanie po polsku: DAY UT IA POBRUSA, A TI POZIWAI.
(Daj ać ja pobruszę-pomielę, a ty od-poczywaj). Jakim szokiem musiało
być dla nich to, że zamiast kobiety chłop chce mleć na żarnach, skoro
przezwali go Brukał. Wieś do dziś zwie się
Brukalice i stoi tam skromny pomnik.
Trudno sobie wyobrazić piękniejszą pamiątkę mowy. Świadectwo
równouprawnienia. Dialog na lekcję o gender. Troska męża, którą zapisano
jako kpinę a tymczasem ona przetrwa tak długo jak i język, w którym
zostało to powiedziane.
WIĘCEJ: M. Maciorowski, B. Maciejewska,Władcy polski.
Historia na nowo opowiedziana 2018 - stron 1256
11 GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
VOYAGER 1 OPUŚCIŁ UKŁAD SŁONECZNY
Wystrzelony 44 lat
temu, przeleciał 18 mld kilometrów. Jego sygnał radiowy dociera do nas
po 16 godzinach. Dla porównania, ze Słońca: po 8 minutach.
Ziemi stamtąd nie widać,
była już tylko małą kropką na zdjęciu Voyagera 1 z odległości
6 miliardów km.
Niesie ze sobą pozłacaną płytę, na której nagrano wiadomości o Ziemi:
Pozdrowienia w kilkudziesięciu językach. Po polsku: Witajcie istoty z
zaświatów.
Zdjęcia przyrody, wytworów ludzkich, zapis fal mózgowych i pocałunku.
Nagrano też muzykę, od Beethovena, po folk.
A jeszcze niedawno tak wyglądał nasz świat:
i ciągle go takim widzimy, tylko wiemy nieskończenie więcej.
10 GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
ŚWIATŁO WSZYSTKICH GWIAZD
centrum Drogi Mlecznej
Chociaż liczba gwiazd w kosmosie jest niewyobrażalnie wielka, to i tak
są one od siebie nawzajem potwornie oddalone.
Każda z dwóch bilionów galaktyk zawiera przeciętnie kilkaset miliardów
gwiazd.
Mimo to, średnia odległość między poszczególnymi gwiazdami wynosi 4
tysiące lat świetlnych.
Co prawda mamy bliższych sąsiadów, których światło biegnie 4 lata, ale
za to największa Wielka Pustka w okolicy Oriona i Rzeki Erydan ma
średnicę około miliarda lat świetlnych.
Światło ze Słońca na Ziemię leci 8 minut.
Wszędzie tam rozpościera się jedynie delikatne, pozagalaktyczne świetlne
tło. Jest ono tak słabe jak światło 60-watowej żarówki z odległości 4
kilometrów i dla nas niewidoczne, ponieważ ginie w promieniowaniu Drogi
Mlecznej.
A jednak astronomowie zmierzyli jego gęstość i policzyli ile fotonów
zawiera.
Wykorzystali
blazary, czyli strumienie gorącej
plazmy wyrzucanej w pobliżu czarnych dziur. Świecą one jak reflektory
nawet z jednego krańca Wszechświata na drugi. A ponieważ muszą się
przedzierać przez tę pozagalaktyczną mgłę, tracą po drodze część energii
i na tej podstawie oszacowano jej gęstość a w rezultacie
liczbę fotonów:
4 0000000000 0000000000 0000000000 0000000000
0000000000 0000000000 0000000000 0000000000
0000
czyli
4 biliony trylionów trylionów trylionów trylionów.
Gdyby gwiazdy nie były tak bardzo oddalone od siebie, nie byłoby nocy.
Ich wspólne światło byłoby tak mocne, że świeciłoby całe niebo.
PS.
miliard = tysiąc milionów = 10 do 9 potęgi = 1 000 000 000
bilion = milion milionów = 10 do 12 potęgi = 1 000 000 000 000
Inną, krótką skalę, stosują kraje anglojęzyczne.
8 GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
Z BALKONU
7 GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
Dzieci powinny wychowywać się na wsi.
Najlepiej na takiej, jaką pamiętam z dzieciństwa,
czyli wsi lata i wczesnej jesieni. Małe dziecko powinno wchodzić
w sad, wdychać zapach krów i rozcierać w palcach kwiaty dziurawca.
Powinno chodzić boso po trawie i obrośniętych kamieniach
w strumieniu. Nieco większe powinno wspinać się na drzewa, chodzić
po gorący chleb do piekarni i kręcić kołem przy siekaniu pokrzyw dla
świń. Kto nauczy się wtedy czułości do zwierząt, nigdy nie będzie
okrutny.
|
 |
Dobrze by było, żeby dzieci, zanim pójdą do szkół, najadły się
zielonych porzeczek i śliwek-robaczywek. Powinny jeść jak najwięcej
owoców prosto z drzew lub z ziemi pod drzewami. Niech piją wodę
z aluminiowego wiadra obok studni i sikają, gdzie chcą. Powinny
pomagać rodzicom, ilekroć tego zażądają, ale też starać się spędzać
dzień poza zasięgiem ich głosów. Dzieci należy uczyć modlitwy pod
krzyżem w polu, a historii w miejscu, gdzie pospiesznie zakopano
poległych, by po wojnie wykopać ich i przenieść na nieznany
cmentarz.
DOKOŃCZENIE: Wojciech Bonowicz,
Edukacja
WIĘCEJ:
Jak
zmienić polską szkołę?
DAWNO TEMU W MOJEJ RODZINNEJ
WSI
6 GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
U SĄSIADÓW: KONIEC
DAWNEJ KARCZMY
Część
dworu rodziny Batków przy ul Twardowskiego 25.
Na początku XIX wieku w karczmie tej utworzono pomieszczenia mieszkalne
dla robotników pracujących w kamieniołomach Skałek Twardowskiego.
Inne budynki to: stajnia, spichlerz, młyn, stodoła i kręgielnia.
Wozownię i kuźnię wyburzono w roku 1967.
Przy ulicy Dworskiej 4 stoi dwór kapitularny. Jego początki datuje się
na rok 1616 gdy zbudowano tu podmiejską willę dla krakowskich kanoników
katedralnych. Dwór ten, wraz z całą wsią Zakrzówek należał również do
rodziny Batków. Jej protoplastą był Józef Batko urodzony w połowie XVIII
wieku w miejscowości Taszyce koło Wieliczki.
WIĘCEJ: Jerzy Jankowski, Zakrzówek moja dzielnica 2013
5 GRUDNIA
/ LISTOPAD
/
BLOG 2009-2016
/ KONTAKT
POKOLENIE NIEPODLEGŁYCH
Jeszcze jedna przyczyna braku opamiętania w tym, co wygadują o sobie
nawzajem przeciwnicy polityczni. Tym razem obejmuje ona całą, ponad
tysiącletnią historię naszego kraju.
Ludzie żyjący w państwie, które w ciągu ostatnich wieków dwa razy
przestało istnieć wiedzą, że może się to znowu wydarzyć. Nawet w hymnie
śpiewają "Jeszcze Polska nie zginęła..." Jeszcze nie, ale co będzie gdy
przestaniemy żyć? Nie wiadomo. Dlatego tak trzęsą się nad każdą
najdrobniejszą czy wyimaginowaną wadą i wszędzie widzą cień zdrady. A
każdego, kto nie broni ojczyzny według ich mniemania, odsądzają od czci
i wiary.
Śmierć kraju pamiętającego czasy "potęgi i chwały", który po ośmiuset
latach "umiera" (tak napisał Wybicki, bo "zginąć" może portfel, ale nie
ojczyzna), był niewyobrażalną traumą. Tym bardziej, że wtedy jeszcze nie
wiedziano, iż przegrane bitwy, abdykacja króla, obce wojska w stolicy to
jeszcze nie "finis Poloniae". "Póki my żyjemy".
Po przegranej bitwie pod Maciejowicami, uciekającego Kościuszkę
dopadli i zmasakrowali Kozacy
J.B.Plerscha 1794
Polska istniała dalej w języku polskim a więc w kulturze, religii,
zwyczajach i w domowej pamięci. Trzeba było ją ukrywać, rozwijać i
bronić, ale można też było ją zdradzić. 173 lat takiej podległości
kształtowało nas jako wiecznych konfederatów, genialnych konspiratorów,
którzy mają się na baczności czyli są podejrzliwi, bo wróg może się kryć
wszędzie.
Teraz, po raz pierwszy wyrosło nam pokolenie wychowane całkowicie w
wolnym kraju. Niepodległe. Niektórzy wiążą z nim wielkie nadzieje, że
nie będzie się lękać utraty tego, co najważniejsze. Nie doświadczy
poczucia bezsilności, jako że to już nie obcy - jak się ciągle starym
wydaje - nami rządzą.
Oby.
WIĘCEJ: Jarosław Kuisz, Koniec pokoleń podległości 2018
|