|
|
TORHTON WILDER MOST SAN LUIS REY
Każda mowa była dla nich
zwyrodniałą formą milczenia; o ile bardziej czcza jest poezja będąca
zwyrodniałą formą mowy...
Wobec
literatury wykazywali tę samą prymitywną inteligencję, jaką niekiedy
widać w oczach psa...
Pracowali kiedyś dla niego przez krótki czas i milczenie ich trzech
stanowiło jedyne ziarno sensu w świecie przechwałek, wymówek i
retoryki.
------------------------
Wuj Pio
Mając lat dziesięć, uciekł z hacjendy swego ojca do Madrytu. Szukano go
bez zapału. Potem żył już zawsze swoim rozumem. Miał sześć cech
awanturnika: pamięć do nazwisk i twarzy oraz zdolność zmieniania swej
własnej, dar języków, niewyczerpaną pomysłowość, dyskrecję, talent
nawiązywania rozmów z obcymi i swobodę sumienia wynikającą z pogardy dla
gnuśnych bogaczy, którzy stanowili jego łup... Wuj Pio
rzucał na nią spojrzenia przez całą noc, szybkie błyski czarnych oczu,
pełne czułości i obawy, i uwielbienia dla tej kobiety ucieleśniającej
wielką tajemnicę i sens jego życia...
Wuj Pio nie przestawał czuwać
nad Camilą.
Dzielił mieszkańców tego świata na dwie grupy: na tych, którzy kochali,
i tych, którzy nie kochali. Był to podział arystokratyczny, bo uważał,
że ci, co nie mają serca do miłości (albo raczej do cierpienia z
miłości), w ogóle nie żyją i z pewnością nie będą żyli po śmierci. Są
rodzajem marionetek, napełniających świat śmiechem, łzami i gadaniną bez
znaczenia i znikających próżno we mgle niepamięci...
W sercu Camili
zaległ wielki ból, ból świata, który nie ma znaczenia.
----------------------
Don Andres
de Ribera,
wicekról Peru, był resztką wspaniałego mężczyzny, którego zniszczył
stół, alkowa, grandostwo
i dziesięć lat wygnania.
od zaszczytów (nabawił się) dumy tak wielkiej i dziecinnej, że rzadko
kiedy słyszał, co się do niego mówi, i gadał do sufitu w wiecznym
monologu.
-----------------------
Istniało wtedy w Limie coś owinięte w wiele łokci fioletowego jedwabiu,
z którego wystawała wielka, nabrzmiała głowa i dwie pulchne,
przezroczyście blade ręce - był to arcybiskup. Pomiędzy wałkami tłuszczu
błyszczało dwoje czarnych oczu, w których malowało się strapienie,
uprzejmość i dowcip. Niezwykła i namiętna dusza była uwięziona w tej
beczce tłuszczu, ale ponieważ arcybiskup nie odmawiał sobie nigdy
bażanta, gęsi ani codziennej kolejki rzymskich win, sam zbudował sobie
to przykre więzienie. Kochał swą katedrę, lubił swe obowiązki, był
bardzo nabożny. Niekiedy spoglądał na swoją otyłość ze skruchą, ale
wyrzuty sumienia były dlań mniej przykre niż post, natychmiast więc
pogrążał się w głębokich rozważaniach, że aromat pewnej pieczeni wymaga,
by tę pieczeń podawano z pewnym gatunkiem sałaty. A za pokutę prowadził
wzorowe życie pod każdym innym względem.
-----------------------
Wielu ludzi, którzy oddawali się całe życie miłości zmysłowej, nie powie
nam o miłości tyle, ile dziecko, które wczoraj straciło psa.
-----------------------
Rychło pomrzemy i wtedy cała pamięć o tamtych pięciorgu opuści ziemię i
nas także będą wspominać przez chwilę i zapomną. Ale miłości będzie
dosyć.
Nawet pamięć nie jest potrzebna
dla miłości. Jest kraj żywych i kraj umarłych a mostem między nimi jest miłość. I
tylko ona przetrwa, tylko ona ma znaczenie.
- Maria del Pilar
KONIEC
|
|
NOWE
PIRAHA
najdziwniejszy język świata
________________________________ |
|